O tym, że warto (a nawet trzeba!) pić wodę, nie musz ę już nikogo w dzisiejszych czasach przekonywać. Pozostaje natomiast kwestia jakoś...

Dzbanek filtrujący Aquaphor


O tym, że warto (a nawet trzeba!) pić wodę, nie muszę już nikogo w dzisiejszych czasach przekonywać. Pozostaje natomiast kwestia jakości takowej wody. Zastanawiałeś się jaką pić najlepiej?

Jestem szczęściarą, ponieważ w moim regionie przysłowiowa kranówka jest 'smaczna'. Nie zalatuje chlorem, nie jest zbyt twarda, taka w sam raz. Niestety, nie w każdym rejonie Polski sprawa wygląda tak kolorowo. Jakie jest na to rozwiązanie? Dzbanek filtrujący!

Na rynku istnieje wiele firm, które takie cudeńka produkują. U mnie wybór padł na Aquaphor Onyx.


Po pierwsze, dzbanek ten wyróżnia się unikalnym designem. Różni się kształtem od standardowych produktów, a na dodatek jest większy (pojemność tego modelu to aż 4,2l). Muszę przyznać, że ładnie prezentuje się w kuchni. Jest jednak jedno 'ale'. Mam kilka zastrzeżeń co do jakości wykonania. Pokrywka jest zrobiona z gorszego plastiku i wydaje się jednym słowem dość 'tania'. 

Po drugie, filtry są bardzo wydajne! Nie muszę się martwić, żeby zmieniać filtr co 1-2 tygodnie, ponieważ spokojnie wytrzymają ponad miesiąc (producent podaje 2 miesiące). W górnej części dzbanka umieszczony został wskaźnik zużycia dzbanka, przez co użytkowanie jest niezmiernie łatwe i zawsze możesz sprawdzić, ile filtr pożyje. 

Po trzecie, woda przefiltrowana jest smaczniejsza. Może nie uda Ci się dostrzec tej różnicy, nie każdy zwraca na to uwagę. Natomiast dla mnie, woda jest 'lżejsza', pozbawiona jakiejkolwiek woni czy metalicznego posmaku. Pamiętaj, że stosowanie dzbanka, da Ci pewność, że to co pijesz, jest pozbawione metali ciężkich oraz innych zanieczyszczeń takich jak pestycydy. Jednym słowem: bajka!

No i przede wszystkim wygoda! Nie muszę latać do sklepu po butelki wody, wystarczy, że codziennie rano zaleję dzbanek. Zdecydowanie polecam dzabnek Aquaphor :)





 



FACEBOOK / INSTAGRAM

PS. Jeżeli pragniesz zawalczyć o sylwetkę i dobre samopoczucie a także zdrowie, koniecznie napisz do mnie maila (sprintemprzezzycie@gmail.com). Chętnie podejmę z Tobą współpracę i rozpiszę jadłospisy :)

Pierwsze smoothie bowl zdecydowanie przypadło Wam do gustu. Dlatego czas na drugą odsłonę. Jesteś gotowy?! Przygotuj wszystkie składniki...

Smoothie bowl - podejście drugie


Pierwsze smoothie bowl zdecydowanie przypadło Wam do gustu. Dlatego czas na drugą odsłonę. Jesteś gotowy?! Przygotuj wszystkie składniki i zaczynamy! Tym razem będzie słodko, naprawdę słodko. I co najlepsze - zdrowo. 


Smoothie bowl #2
- jogurt grecki    - banan mrożony - 1,5 łyżeczki ciemnego kakao  - 5-6 daktyli   - nasiona chia  - dodatki na wierzch: orzechy, pestki, ulubione owoce, granola

Daktyle namocz we wrzątku ok. 5-10 min. Zblenduj jogurt grecki, banana, kakao i daktyle. Jeżeli smoothie jest za mało słodkie, możesz dodać kilka dodatkowych daktyli. Przelej masę do miski, udekoruj orzechami, chia, granolą i owocami. Smacznego!




Gwarantuję, że to smoothie bowl to idealny zamiennik słodyczy ze sklepu. Na pewno Cię nie zawiedzie :) Koniecznie wypróbuj na swoich pociechach. Dzieci pokochają ten deser! 











FACEBOOK / INSTAGRAM


PS. Jeżeli pragniesz zawalczyć o sylwetkę i dobre samopoczucie a także zdrowie, koniecznie napisz do mnie maila (sprintemprzezzycie@gmail.com). Chętnie podejmę z Tobą współpracę i rozpiszę jadłospisy :)

Założę się, że też tak masz. Nie raz, nie dwa trafiałam na Instagramie na kolorowe michy pełne owoców, ziaren, orzechów i innych pysznoś...

Smoothie bowl - podejście pierwsze


Założę się, że też tak masz. Nie raz, nie dwa trafiałam na Instagramie na kolorowe michy pełne owoców, ziaren, orzechów i innych pyszności. Obśliniając wyświetlacz telefonu, za każdym razem obiecywałam sobie, że sama takową miskę przygotuje. Jak pewnie się domyślasz, bezskutecznie.

Na szczęście, dzisiaj nadszedł TEN dzień. Co prawda w założeniu smoothie miało wyjść zielone, ale jak widać na załączonym obrazku, plan uległ zmianie. Mimo tego wyszło PRZEPYSZNE ! 





Często chcesz zmienić coś w swoim jadłospisie, ale pojawia się milion wymówek. A to nie ma czasu, a to nie wiesz dokładnie co i jak, te warzywa jakieś niesmaczne. Smoothie bowl to idealny początek. Jedynym ograniczeniem jest Twoja własna wyobraźnia, bo w michę możesz wpakować, co tylko zechcesz. Przy okazji zapewnisz sobie porządną dawkę witamin, minerałów, antyoksydantów, zdrowych tłuszczy czy błonnika. A to wszystko w 10 min. Cudownie, nieprawdaż? Nie zwlekaj i przygotuj swoje własne smoothie bowl!


Smoothie bowl #1
- pół lub cała szklanka mleka roślinnego bez cukru   - garść szpinaku - banan - garść jarmużu  - pół dojrzałego awokado  - mrożone owoce (u mnie czarna porzeczka)  - łyżeczka błonnika gryczanego  - sok z cytryny   - dodatki na wierzch: orzechy, pestki, ulubione owoce
Zmiksuj na gładką masę szpinak, jarmuż, mleko, banana, mrożone owoce z błonnikiem oraz sokiem z cytryny.  Konsystencja musi być dość gęsta (jeżeli jest za rzadkie, dodaj więcej mrożonych owoców lub kostki lodu). Na wierzch poukładaj swoje ulubione dodatki.  Ja postawiłam na brzoskwinie, kiwi, borówki, pestki dyni, pistacje i ziarna słonecznika. Na sam koniec delektuj się smakiem :)


Koniecznie podziel się swoimi wrażeniami! A może już robiłeś smoothie bowl? Pochwal się zdjęciem :) 

FACEBOOK / INSTAGRAM


PS. Jeżeli pragniesz zawalczyć o sylwetkę i dobre samopoczucie a także zdrowie, koniecznie napisz do mnie maila (sprintemprzezzycie@gmail.com). Chętnie podejmę z Tobą współpracę i rozpiszę jadłospisy :)

W końcu jesteśmy. Tutaj. Z powrotem. Tym razem zostaniemy na dłużej. Zwariowany okres już za nami, czas skupić się na tym, co lubimy na...

Streetworkout - trening dla początkujących


W końcu jesteśmy. Tutaj. Z powrotem. Tym razem zostaniemy na dłużej. Zwariowany okres już za nami, czas skupić się na tym, co lubimy najbardziej. 

Ostatnimi czasy nasze treningi mocno odbiegały od ideału. Nierzadko brakowało już sił na porządny wycisk na siłowni, często nie mieliśmy już na to czasu. Nie jest to przecież problem! Bo dobry trening można zrobić wszędzie. Park, las, może boisko? Wybraliśmy tą ostatnią opcję, a jako ciężar wykorzystaliśmy naszą masę ciała. Myślisz, że było słabo? Zakwasy kolejnego dnia same mówią za siebie.


Tak naprawdę do zrobienia treningu wystarczyło nam kilka schodków, ławka i skrawek trawy. Zaczęliśmy od pompek. A raczej ich wariacji, w celu urozmaicenia tego standardowego ćwiczenia. Do tradycyjnych pompek na płaskim podłożu dołączyliśmy naprzemienne uniesienie ręki w fazie koncentrycznej. Ciekawym rozwiązaniem są pompki na podwyższeniu. Zarówno na wąsko, jak i z wykorzystaniem dwóch kolejnych stopni.


Jeżeli chodzi o partie typowo kobiece... to tak naprawdę do wykonania ćwiczeń wystarczy ławeczka czy kawałek murku. Jeden obiekt, a możliwość zdecydowanie więcej. Świetnym ćwiczeniem angażującym pośladki są przysiady bułgarskie, albo skoki na skrzynię z przysiadem (oczywiście w wersji improwizowanej na ławce).

Siady, podskoki wykonane? Jednym z najlepszych ćwiczeń na nogi są z pewnością wykroki. Jeżeli nie wykombinujesz szybko obciążenia, to zrób sumiennie kilka serii wykroków o długości boiska piłkarskiego.

Jedno z najważniejszych ćwiczenie na plecy - podciąganie! O ile z pewnością niektórym z Was sprawia ono trudności, o tyle miejsc na wykonanie tego ćwiczenia jest w zasięgu wzroku pełno. Wystarczy drążek, poprzeczka bramkowa czy tak jak na zdjęciu poniżej - mały daszek.


Aby zaangażować mięśnie ramion wystarczy wykorzystać podwyższenie do wykonania pompek w podporze tyłem. Świetnie działa na triceps.

Dla wzmocnienia mięśni brzucha oraz mięśni stabilizujących polecamy niezawodny plank. Do wykonania popularnej deski potrzebujesz jedynie płaskiego podłoża oraz silnej woli!


Na zakończenie polecamy sprinty. Trening interwałowy idealnie nadaje się do walki ze zbędną tkanką tłuszczową, ale też znacząco poprawi Twoją wydolność. Spróbuj przeplatać sprinty 30s marszem lub truchtem.

Nie jesteśmy zawodowcami. Sport to nasza pasja. Sami ciągle przeżywamy wzloty i upadki, uczymy się i doskonalimy. Pragniemy zarazić Cię naszą zajawką i pokazać, że czasem nie trzeba wypasionej siłowni. Skończ z wymówkami, wskakuj w dres i zacznij. A potem samo już pójdzie :)


Obsługiwane przez usługę Blogger.